czwartek, 30 stycznia 2014

Tak troszkę o forsycjach

Droga Redakcjo,
jeszcze 3 tygodnie temu nic nie zapowiadało nadejścia pani zimy. Spacerując sobie z M. pomiędzy uliczkami, natknęłyśmy się na taki o to widok wtedy.



Tak sobie kwitła na początku stycznia forsycja, a potem zasypał ją śnieg i stłamsił mróz. Nie wiem, jak się wiosną odrodzi.
A czy Redakcja wie, że Wrocław jest miastem forsycji?? W każdym zakątku miasta, co roku krzaki forsycjowe kwitną, wręcz żarzą się żółcią. Przypominają zabieganym mieszkańcom o wiośnie, o cieple i nadchodzącym lecie.
            Niestety teraz przyszła zima, jest smutno, szaro i niestety brudno. Za to w Parku Południowym ptaszęta okupują kamienną balustradę i wcale nie narzekają na zimę.



1 komentarz:

  1. "żarzą się żółcią" - jak to ladnie brzmi :)
    miasto forsycji? a co z magnoliami? (btw. magnolia w ogrodku rodzinnego domu D. w kieleckim jest najdalej wysunieta na wschod magnolia :P)

    OdpowiedzUsuń