Droga
Redakcjo,
Dawno, dawno temu zanim jeszcze nasz mały 14-calowy
telewizorek dokonał swojego żywota, lubiliśmy oglądać program podróżniczo –
kulinarny o amerykańskiej Route 66. Program prowadziło dwóch Europejczyków,
którzy urzeczeni różnorodnością i bogactwem kulturowym przemierzali tę trasę
prezentując kuchnię i obyczaje ludzi związanych z Route 66. Dzięki nim Stany
Zjednoczone stały się dla nas ciekawsze i warte zobaczenia.
Niedawno skuszeni opisem obejrzeliśmy film z Jude Law i
Norah Johns Jagodowa Miłość „My Blueberry Nights”. Mieliśmy nadzieję, że będzie
to film przede wszystkim o drodze 66. Jednak tak naprawdę był to film o
ludzkiej drodze do szczęścia, miłości, spokoju. Jest to film z ciekawą kreacją
m.in. Jude Law grającego właściciela nowojorskiej kafejki, zranionej zawodem
miłosnym Norah Jones, Nathalie Portman
wcielającej się w postać zawodowego gracza w pokera.
Film toczący się leniwie i miły w sam raz na powolną
niedzielę, kiedy trzeba odpocząć przed pracowitym poniedziałkiem. Oglądając „My
Blueberry Nights” naszła mnie chęć na ciasto jagodowe, upieczone w formie
ichniego „paja”. Szukam dalszych inspiracji. Na razie króluje u mnie jeszcze
piernik staropolski i szara reneta w szarlotce. Jeśli szukacie smacznego
przepisu na „szarlottę” to zapraszam na inny wrocławski blog, gdzie znajdziecie jeszcze kilka innych pysznych przepisów. Miłośnicy kotów na pewno nie będą zawiedzeni :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz