czwartek, 26 grudnia 2013

Pierwsze Święta Lemura

Droga Redakcjo,
Jest już późny wieczór Lemur spokojnie śpi w swoim łóżeczku. Przez dwa dni zmagała się z nie lada emocjami. Były nocne pojękiwania, postękiwania oraz pobudka przed 4 rano, bo z tego wszystkiego zgłodniała straszliwie. Dopiero dzisiaj wszystko wróciło do swojego stałego rytmu.
W Wigilię ubierałyśmy naszą choinkę. Posadzona w bujaczku oglądała bombkę i każdą ozdobę, którą zawieszałam uśmiechając się przy tym do jednej ze swoich czworonożnych niań.
Ta Wigilia była szczególna, bo po raz pierwszy z nami była Lemur, która na naszych kolanach zasiadała do kolacji wigilijnych u obu naszych rodzin w małej dolnośląskiej miejscowości.
Przy stole wigilijnym w moim rodzinnym domu spotkały się 4 pokolenia. Najstarszy domownik w osobie mojego dziadka miał 87 lat a najmłodsza Lemur raptem niecałe 7 miesięcy. To jest prawdziwy cud tych Świąt, że ona wreszcie z nami jest. Wniosła tyle szczęścia i radości.  
Chociaż Lemur jest maleńka i nic nie będzie pamiętać z tej Wigilii, to chciałabym to wspomnienie pielęgnować. Było wspólne dzielenie się opłatkiem i pierwsze kosztowanie wigilijnego barszczu u obu babć. Będę jej opowiadać o nocnych powrotach do domu by spała w swoim łóżeczku, o podróżach do szopki w Małym Kościele i o spacerze po rynku w ciepły dzień Bożego Narodzenia.



PS. Były też całusy w królewską stopę co by naturze lemurzej uczynić zadość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz